Przeciw Oczywistości

09 / Upadek

Upadek

Nie każda utrata jest upadkiem. Czasem jest początkiem widzenia.

Pojedyncze ciemne pióro leżące na kamiennych schodach, oświetlone snopem światła prowadzącym ku stopniom znikającym w półmroku.

Upadek nie zawsze zaczyna się od utraty.

Czasem zaczyna się od chwili, w której człowiek przestaje wierzyć obrazowi, który przez lata uważał za rzeczywistość. To, co wydawało się trwałe, nagle odsłania własne pęknięcia. Nie dlatego, że świat się zmienił. Dlatego, że zmienił się sposób patrzenia.

Dlatego doświadczenie upadku bywa tak niepokojące.

Nie odbiera jedynie bezpieczeństwa. Odbiera również miejsce, z którego wszystko wydawało się zrozumiałe. Dawny porządek przestaje wystarczać, a nowy jeszcze nie zdążył się narodzić. Najtrudniej wytrzymać właśnie tę przestrzeń pomiędzy.

Być może dlatego kultura tak często opowiada o upadku jak o karze.

Znacznie łatwiej uwierzyć, że wszystko zostało utracone, niż przyjąć myśl, że rozpad może być również początkiem. Że niektórych rzeczy nie tracimy dlatego, że byliśmy zbyt słabi. Tracimy je dlatego, że nie potrafiły już unieść tego, co zaczęliśmy dostrzegać.

Nie każdy upadek prowadzi niżej.

Niektóre prowadzą głębiej.

I być może właśnie tam człowiek po raz pierwszy przestaje patrzeć na świat z wysokości własnych przekonań.

Zaczyna patrzeć na niego takim, jaki jest.